sobota, 7 kwietnia 2012

Tuż przed Wielkanocą

Rzeżucha już wyrosła, ta na oknie, a i ostatnio wyrastała na lekcji ortografii i oby pozostała z nimi na dłużej niż tylko przez święta:)



Ciasteczka Wielkanocne też gotowe.
Lampeduzianka zainteresowała się tymi nieupieczonymi jeszcze.

Upieczone, a nieozdobione też piękne


A tu już w pełnej krasie.




A na Ten czas życzę Wam najgłębszych przeżyć Wielkanocnych wśród Najbliższych i Najważniejszych.

Mnie zawsze wzrusza Twardowskiego spojrzenie pokorne.
Fragment wiersza Wielkanocny Pacierz

Nie umiem być srebrnym aniołem -
ni gorejącym krzakiem -
tyle zmartwychwstań już przeszło -
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami -
tyle już Alleluja -
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.

[...]I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy -
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku -
sumienia wywróci podszewkę -
serca mego ocali
czerwoną chorągiewkę


Dziś był koszyczek pełen skarbów uświęcony i odwiedziny Lampeduziańskiego kuzyna i sernik na jutro - biała czekolada, ser i orzechy laskowe - ale o tym wkrótce.

6 komentarzy:

  1. Piękny wiersz :-) A ciasteczka też niczego sobie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że piękny:) A ciasteczka smakowite wyszły - już teraz to wiem:)

      Usuń
  2. Rzeżucha na lekcji ortografii - istny pogrom dla małych odkrywców języka polskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak ma też wyrazisty, więc przekłada się on na równie wyrazistą pisownię:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...