środa, 4 lipca 2012

"Pytam" o Spotkania Artystyczne z "Kotem w pustym mieszkaniu"

Wakacyjnie z uśmiechem.
Zakończenie roku szkolnego z łezką, bo pożegnania.
Ksiądz, uczący w naszej szkole zapragnął doktoryzować się w Warszawie.
Siostra przeniesiona podążająca za głosem przełożonych - bez pozwolenia na własne pragnienia.
Polonistka wyjeżdża za mężem.
Oprócz prezentów każdy obdarowany wierszem lub tekstem...

Ksiądz na Twardowskiego Pytam szukał odpowiedzi i znajdował.

Jak uprościć wszystko zapłakać
jak nie szukać innego siebie
jak nie wiedzieć w sam raz i za dużo
ani trochę już i zupełnie
jak biedronkę osłonić ręką
jak patykiem rysować wzruszenie
jak Jezusa przybliżyć tym wszystkim
którym dzisiaj zgłupiało sumienie

Do polonistki jak Kot w pustym mieszkaniu zakradła się Wisława Szymborska.

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.


A siostrze do ucha Już śpiewał zespół Raz Dwa Trzy
Graj aniele ciszy graj
Twych strun
Niechaj dotknie smutek mój



 

Wakacje dla mnie od wczoraj już pełną parą, bo czas dla siebie mam od 18 do 22, a Pan Tau wtedy z Lampeduzianką urzęduje i wykąpie i ulula i pośpiewa, a ona go przytuli - do ucha szpenie tata i łagodniej znosi się nieobecność żony i mamy.
Z koleżankami jeżdżę na Spotkania Artystyczne.




Wczoraj Miejskie darcie pierza, nieco rozczarowało, bo nastawiłyśmy się na coś innego.


A było ludowo, przyśpiewkowo - jednak zupełnie bez oprawy - niestety, a sam śpiew to w takim miejscu jak scena teatralna to za mało. 



Dziś mocna sztuka teatralna - współczesna aż po dreszcz.







6 komentarzy:

  1. to i tak masz dobrze, mój czas to od 6 do 7,30 pod warunkiem, że wstanę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku to najlepiej być rannym ptaszkiem:)

      Usuń
  2. Oj zazdroszczę tych artystycznych wojaży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się na nie cieszę jak szalona:)

      Usuń
  3. u nas wakacje zaczynaja sie od 9 lipca:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...