piątek, 25 stycznia 2013

Jak czytać "Życie moje" bez okularów?


Krwi, snów, mknień, żądz, 
Gór, chmur, drżeń, zórz,
Łez, chwil, róż, słońc,
Łkań, gwiazd, gróz, mórz -- -- !
O, życie moje!
O, życie moje!
Bierz, gub, trwoń, trać,
W lot, w śmiech, w gniew, w szał!
Żyć! śnić! drżeć! łkać!
Mknij, leć, pędź, w cwał!
O - życie moje!!
O - życie moje!!
Ból? Śmierć? Tak, tak!
Wiem, wiem: czar złud!
Nic, nic! Dzień - ptak!
W pęd! w lot! w wir! w cud!
O, życie, życie moje!

                                                                                          Julian Tuwim   Życie moje

W wierszu Juliana Tuwima znalezionym dziś w tomiku "Wiersze na wagarach", który przeglądałam w księgarni,  podkreślam wzrokiem niejedno słowo, wytłuszczam drukiem, łowię myślą, chwytam dłonią,
a Dzień - ptak i tak odlatuje. A gdy się go czyta na głos? Sami spróbujcie!

Życiowo - Urodzinowo...
Pan Tau tak okrągłe miał święto jak kulki korali, którymi przyozdobiła ten dzień Lampeduzianka.
Wyśpiewanym Sto lat do uszka (przy dźwiękach obijających się o siebie tulipanów)
i laurkowym dziełem, rzuciła słońce pod nogi ledwo obudzonego tatusia.
Na śniadanie były naleśniki z bitą śmietaną i musem wiśniowym przyrządzone wspólnie słowami "mąka", "cukiel", "jajo", " telaz mieśać"... .
A ostatnio :
-  Kochanie, ja zawsze czytam ci bajeczkę, teraz ty przeczytaj - rzuciłam w stronę siedzącej na nocniku córeczki, która z zainteresowaniem wertowała strony podręcznika do języka polskiego dla klasy czwartej, poszukując ukochanego fragmentu książki "Witaj Karolciu".

-  Nie mogę, nie mam okulalów! - padła odpowiedź Malutkiej,  która zbiła mnie z tropu... .
Pan Tau nosi okulary cały czas, ja w ogóle, więc chyba podpatrzyła babcię, która używa do czytania.









                                          Do wykonania laurki oprócz farb, którymi Lampeduzianka znaczyła teren dzieła,                                użyłyśmy ilustracji Joanny Gwis


 Do wykonania mojej laurki użyłam "Wysokich obcasów" i zdjęcia Pana Tau

12 komentarzy:

  1. ale piekne laurki...
    Panu Tau zycze spelnienia wszystkich marzen!
    ja bez okularow jeszcze potrafie czytac,gorzej z patrzeniem w dal :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uroczysta bardzo ta Wasza Lampeduzianka - piękna!

    Ha, dziecko to wie jak się wymigać od tego co rodzice mu "każą";)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię Twoje słowa, najlepszego dla Pana Tau ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla jubilata uściski, laurki, córeczka piękna, no aż miło się pogapić, poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sto lat dla taty Lampeduzianki :-)
    Jaka piękna mała góraleczka! Słodka!

    OdpowiedzUsuń
  6. "rzuciła słońce pod nogi ledwo obudzonego" :) piękna z niej elegantka. a wykręt z okularami zapamiętuję, bo sprytny.

    OdpowiedzUsuń
  7. oglądam dziewczynkę, oglądam... i naoglądać się nie mogieeee :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny wiersz. Czytając na głos się zatraciłam, porwał mnie.

    Rumiane jabłuszko, ludowa wiosenka, śliczna ta panienka:)

    usmiechy sle:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o te zatracenia chodziło:)

      Usuń
  9. Dziękujemy za miłe słowa, życzenia.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...