sobota, 6 grudnia 2014

Pinokio widziany oczami Innocentiego

Opiekunka zwierząt ( tak siebie nazwała pewnego dnia) zjawiła się u Cioci.
Na wizyty czeka z utęsknieniem, mknąc do Psiaka, by podstołowo nawiązywać z nim
czworonożny kontakt lub bardziej czworaczny;) 
Jest Casablanką z pluszakiem - zwierzakiem zawsze przy boku. Nie jest to jeden niezmienny.
Wymienia je jak rękawiczki, zataczając koła. Odkłada, by powrócić na nowo. 
Lalki nie uśmiechają się do niej tak, by miała chętkę na zabawę, nie przyciągają jej uwagi.
Koty - pierwsze miejsce, dalej konie - w tym jednorożce, psy, królisie, tygrysy ... lista długa jest.


Ukochany Psiak




Najnowszy towarzysz




Do zabawy i rodzina ptaszków ozdobnych dobra



Ostatnie dzieło - kocia rodzina


***

Lektura odkrywana na nowo.
Roberto Innocenti sprawił, że Pinokio już nie ten sam, co w dzieciństwie.
To tak, jakby urósł razem ze mną. 
Każda ilustracja sprawia, że spędzam nad nią czas jakiś.
Wiedziona historią bohaterów przemierzam Włochy, odwiedzam Niebieskowłosą Dziewczynkę, słucham rad Świerszcza - Który - Mówi, chowam się przed Lisem i Kotem. 
Dzieci w szkole wciąż z tym samym zapałem czytają Pinokia, a gdy wychodzą z ławki i opowiadają wybraną przez siebie najciekawszą przygodę, to serce rośnie.
Zapraszam:



















 





Wspaniałego mikołajkowego dnia!

14 komentarzy:

  1. Zacny Mikołaj :) i szczęście na buziaku Twojej córki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. macie jamnika :) też kiedyś miałam, lubię, słabość mam ;) a wydanie TEGO Pinokia widziałam,
    postanowiłam nawet nabyć na zaś... obrazki są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cioci pies, a i nie jamnik, chociaż na zdjęciu tak wygląda. Ale do jamników też mam słabość, w dzieciństwie babcia miała i serce mu oddałam.
      Pies wciąż przed nami.

      Usuń
  3. Nie ma to jak interakcja;) Lalki wymagają czego innego niż piesek spod stołu. Na razie u cioci, ale może kiedyś ....?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś... . Nawet te pluszowe psiaki wymagają czegoś innego niż lale.

      Usuń
  4. Pinokio to jedna z ulubionych bajek moich chłopców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest - dzieci kochają Pinokia!

      Usuń
  5. ... czuję emocje Pinokia przy upadku na kolana przed Jasnowłosą :) piękne!
    Nie znam tego wydania, ale już innego bym nie kupiła.
    *** Tak właśnie sobie wyobrażam Casablankę, wrażliwa, troskliwa z wielką, piękną wyobraźnią.
    Serdeczności*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te emocje sprawiają, że jakoś tak wgłąb Pinokia wędruję.
      A wrażliwości i wyobraźni dzieciom nie brakuje.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. To wydanie Pinokia już od dawna chodzi mi po glowie. Przemawia obrazami. Coraz częściej się łapie na tym ,że książki dziecięce kupuje bardziej sobie i aż mnie mierzi, gdy widzę jak moja K. w księgarni sięga po serie z Disney.No cóż, powoli ale ksztaltujemy poczucie estetyki :)
    Casablanka miłośnik czworonogów urocza :)
    Moc pozdrowień ślemy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też tak chodziło już od tamtego roku. U mnie ta sama metoda z książkami dla dzieci - uzależniona jestem. A i też mamy swoje walki o tytuły.
      Odzdrawiamy Was.

      Usuń
  7. Przepięknie wydana książka. Te ilustracje!
    Ostatnie dzieło - arcydzieło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocia rodzina zupełnie mnie zaskoczyła :) I ta ilość!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...