czwartek, 1 września 2011

We wtorek podczas spaceru zostały odnalezione dwie dolne kreseczki zębów, jeszcze nie przebiły się całkowicie, ale Pani Lampeduza Dziąsełko zmienia się powoli w Panią Lampeduzę Ząbek... .

A od dwóch tygodni pełzając przemierza przestrzenie salonu - wzniesiony wokół miejsca zabawy Chiński Mur nie straszny i forsowany regularnie, a za nim fascynująca kraina Kabli, niezbadane miasto zwane Podstołem, kominkowy zamek i mnóstwo najcenniejszych skarbów w postaci porzuconych kapci i wszystkiego co napotka po drodze.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

sobota, 13 sierpnia 2011

Gość najmniejszy, a wielki...

Pierwszy raz widziany, jeszcze wszystko wiedzący, choć widzący na razie niewiele człowiek w wieku motylim przysiadł przy Lampeduzie-kuzynce.

Lampeduzy półświęto

Pół roku nie pozostawia obojętnym, a objętym objęciem obłym, bo ósemkowym, klepsydrowym, w którym Lampeduzi wiek przesypuje się delikatnie w czasie. Spóźniony wpis o dni pięć.

sobota, 23 lipca 2011

Pierwsze noce poza domem

Wczoraj dotarliśmy na miejsce z Lampeduzą. Dzisiejszy poranek łaskawie połaskotał nas nieśmiałym słońca promieniem i ogląd miejsca z jeziorem widzianym z tarasu zamienił się w spacer do wioski. Smutne twarze mieszkańców spotkanych pod jedynym sklepem mówiły jedno - zabawy przy orkiestrze i innych atrakcji związanych z Steklnadą nie będzie. Kilka zdjęć w drodze powrotnej.

Rankiem natknęłam się na wywiad Barbary Pietkiewicz z Olgą Morawską - wdową po Hilmalaiście Piotrze Morawskim, w którym opowiada o nagłej śmierci bliskiej osoby: [...] znam śmierć. Ona człowieka zabiera. Jest się kimś innym. Nie chce się jeść, a nawet się o jedzeniu nie pamięta. Nie można spać. Coś czarnego we mnie wchodziło, jakaś mgła. Miałam poczucie, że mnie dusi, zabija. Przychodziło i odchodziło na zmianę. Nie ma słów. Można powtórzyć jak echo - nie ma słów.
 Jest tam też o przywykaniu do samotności: Pracowałam nad nią już wtedy, kiedy Piotrek żył i wyjeżdżał w góry, oswajałam ją. W końcu stała się normalnością. Nawet ją polubiłam. Cieszyłam się na wieczory z książką, kiedy moi synowie już spali, a ja sama decydowałam, co się będzie dziać.
Samotność można oswoić, przyzwyczaić się do niej, tak jak do wielu rzeczy, które ciężko nam sobie wyobrazić. Ja bym jednak nie chciała oswajać samotności. Cieszę się, że Pan Tau jest - codziennie.

środa, 20 lipca 2011

Pierwszy smak inny od drogi mlecznej

Zawsze podążała tą samą sprawdzoną w smaku mleczną drogą, a dziś pełnia smaku zamknięta w pierwszym jabłku...

wtorek, 19 lipca 2011

Winogronnie...

Winogronnie, choć bez wina, a w gronie koleżanki Lampeduzianki z sąsiedztwa i jej rodziców.


Istnieje wielka różnica pomiędzy okazywaniem zainteresowania, a byciem prawdziwie zainteresowanym.
                                                                                        Michael P. Nichols
                                                                                         -Zapomniana sztuka słuchania-
Pan Tau przed snem podsuwa myśli bezsenność przynoszące.

piątek, 15 lipca 2011

Ogrodowy zawrót głowy

W spełnianiu od czasu dłuższego - raz bliżej, niekiedy dalej, czasem łza świadczy o oddaleniu bezpowrotnym...walka jednak trwa, walka zacięta o kawałek ogródka przy kamienicy przez nas zamieszkanej...nie tylko my mamy takie marzenie... .

Pan Tau inspiruje do przemyśleń sięgających głębiej niż korzenie ogrodowych orzechów czytając mi fragment: 

Nie potrafimy sobie wyobrazić jak się żyje w biednych krajach. To są inne cywilizacje, żyjące własnym rytmem. Nie mają własnych środków, które pozwoliłyby im przejść na stronę "cywilizacji tworzenia". Tkwią w "cywilizacji przetrwania". Niedawno w Ugandzie mieszkałem w chacie, gdzie była kuchnia, która składała się - po prostu - z trzech kamieni. Potem się zastanawiałem: skąd z góry wiedziałem, że to jest właśnie kuchnia? Otóż wiedziałem to z podręcznika archeologii, w którym pokazano wykopaliska sprzed pięciu czy dziesięciu tysięcy lat. Trzeba sobie wyobrazić życie w świecie, w którym od pięciu albo dziesięciu tysięcy lat nic się nie zmieniło. Wyrwanie ich z tego stanu jest wielkim wyzwaniem dla ludzkości, dla nas wszystkich.

                                                                                              Ryszard Kapuściński Rwący nurt historii 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...