Deszczowa niedziela spływa po szybie, ja w chwili dla siebie z latte, Pan Tau z Lampeduzianką w biblioteczce :)
Nagle słyszę wesołą rozmowę przeprowadzoną z samym sobą przez Pana Tau.
- Jeśli chcesz się dowiedzieć co Blanka robi, to ci odpowiem - wywala książki z półki, a jeśli chciałabyś się zapytać dlaczego jej na to pozwalam, to Ci odpowiem, nie chcę żeby się ich bała, żeby miała do nich awersję, żeby były dla niej czymś naturalnym. To ma być coś na co dzień.
niedziela, 22 stycznia 2012
piątek, 20 stycznia 2012
środa, 18 stycznia 2012
...wśród stosu kolorowych okładek i "lekkich" tytułów ...
Jak ja uwielbiam dźwięk nowej, pierwszy raz otwieranej, książki w twardej oprawie,
później dźwięk zamienia się w zapach, gdy mój nos ląduje między kartkami
i oczy zamykam i dusze otwieram na spotkanie ze słowem,
które tak pięknie ukryte i jeszcze dotyk chłodnych kart - niemuskanych i jestem już jej.
Wracając dziś z dodatkowych zajęć, spowita ciemnością - zostałam poprowadzona przez neon
jednej ze spożywczych z założenia sieciówek, do których coraz częściej wrzuca się najróżniejsze
przedmioty "niezbędne człowiekowi". Stałym punktem jest także książka i jakież było moje zdziwienie,
gdy wśród stosu kolorowych okładek i lekkich tytułów znalazłam niepozorną, białą, na której widniało nazwisko
Ryszarda Kapuścińskiego.
Otworzyłam na chybił-trafił i dostałam zacytowane słowa:
Między Bogiem
a prawdą
jest
trochę miejsca
i to jest
życie
Andrzej Sulima - Suryn, 1990
I od tamtej chwili była już moja. Znikam z nią przedsennie. Dobranoc.
później dźwięk zamienia się w zapach, gdy mój nos ląduje między kartkami
i oczy zamykam i dusze otwieram na spotkanie ze słowem,
które tak pięknie ukryte i jeszcze dotyk chłodnych kart - niemuskanych i jestem już jej.
Wracając dziś z dodatkowych zajęć, spowita ciemnością - zostałam poprowadzona przez neon
jednej ze spożywczych z założenia sieciówek, do których coraz częściej wrzuca się najróżniejsze
przedmioty "niezbędne człowiekowi". Stałym punktem jest także książka i jakież było moje zdziwienie,
gdy wśród stosu kolorowych okładek i lekkich tytułów znalazłam niepozorną, białą, na której widniało nazwisko
Ryszarda Kapuścińskiego.
Otworzyłam na chybił-trafił i dostałam zacytowane słowa:
Między Bogiem
a prawdą
jest
trochę miejsca
i to jest
życie
Andrzej Sulima - Suryn, 1990
I od tamtej chwili była już moja. Znikam z nią przedsennie. Dobranoc.
wtorek, 17 stycznia 2012
poniedziałek, 16 stycznia 2012
...mam wrażenie, że stoję w miejscu...
Uwierzyć nie mogę w to, jak dawno mnie tutaj nie było. Dni płyną w zawrotnym tempie - już połowa stycznia - a ja czasami mam wrażenie, że stoję w miejscu z tyloma rzeczami, a miałam ruszyć z miejsca od stycznia. Ale za to Lampeduzka mknie do przodu jak burza - może jeszcze nie na własnych nóżkach, ale za to zawsze o jeden uśmiech dalej i od soboty z nocniczkiem pod ręką i zastosowaniu zgodnie z przeznaczeniem :)
środa, 4 stycznia 2012
wtorek, 3 stycznia 2012
poniedziałek, 2 stycznia 2012
niedziela, 1 stycznia 2012
Noworocznie
Nad ranem Pan Tau zauważył osobliwą ciszę...
Wieczór filmowy, który zainicjował Pan Tau, a hasło : Kung Fu, więc trwamy tak sobie we Troje - Najmniejsza odpadła w przedbiegach, ja w zerkaniu, a On w zachwycie. Do tego ślimaki i ser kozi - taka równowaga.
A i rozczulający prezent noworoczny od Pana Tau:
Wieczór filmowy, który zainicjował Pan Tau, a hasło : Kung Fu, więc trwamy tak sobie we Troje - Najmniejsza odpadła w przedbiegach, ja w zerkaniu, a On w zachwycie. Do tego ślimaki i ser kozi - taka równowaga.
A i rozczulający prezent noworoczny od Pana Tau:
sobota, 31 grudnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)